Kto na ME 2020 będzie miał najlepszego trenera?

treenerzy na euro 2020

Przełożone o rok Euro 2020 powoduje, że o rok dłużej automatycznie trwać będą kadencje wielu selekcjonerów. Niektórzy trenerzy prowadzący finalistów mistrzostw Europy mogą pochwalić się naprawdę imponującym stażem.

Poprowadzenie drużyny w niemal 200 meczach, obecność na sześciu wielkich imprezach z rzędu, tytuł mistrza świata. O takiej karierze, jaką zrobił Joachim Loew, marzy chyba każdy trener decydujący się na posadę selekcjonera. Myślisz reprezentacja Niemiec w piłce nożnej – mówisz Joachim Loew.

Reprezentacja Niemiec wzorem dla innych

Jest dla kibiców nierozerwalnym składnikiem dużych piłkarskich turniejów, ze swoim charakterystycznym stylem bycia czy – mimo upływu lat – mało fotogenicznymi odruchami nerwowymi, gdy palce wędrują mu w przypływie meczowej adrenaliny tam, gdzie nie powinny. „Die Mannschaft” przejął w 2006 roku po Juergenie Klinssmanie. Zna smak zarówno złotego medalu na mundialu w 2014 roku, jak i kompromitacji i odpadnięcia w grupie w 2018. Pewnie będzie o to trudno, ale dziś Loew jest na drodze ku temu, by kiedyś powołać do kadry zawodnika, którego… jeszcze nie było na świecie, gdy on już pracował z reprezentacją. Jego dorobek to 181 meczów, 117 zwycięstw i 30 porażek. Na Euro 2021 Joachim Loew będzie selekcjonerem z niekwestionowanie najdłuższym stażem spośród wszystkich kolegów po fachu z 23 innych narodowych teamów. 15 lat! Szmat czasu.

Mistrz świata w piłkę nożną numerem dwa

kto trenerem na euro 2020

Didier Deschamps po najwyższe laury sięgał jako kapitan reprezentacji Francji, a tą samą ścieżką kroczy jako selekcjoner, którym jest od 2012 roku. W roli piłkarza był mistrzem świata i Europy, w roli trenera – „tylko” mistrzem świata i wicemistrzem Europy, po niespodziewanej porażce w finale z Portugalią w 2016 roku, odbywającym się przecież na francuskiej ziemi. Deschamps wciąż może zatem gonić własny ogon. „Les Bleus” poprowadził dotąd w dokładnie 100 meczach. 65 z nich wygrał, 18 zremisował, 17 przegrał. TOP4 selekcjonerów z najdłuższym stażem, jacy prawdopodobnie znajdą się na najbliższym Euro, uzupełniają Fernando Santos (Portugalia) i – to dla niektórych pewnie niespodzianka – Vladimir Petković (Szwajcaria). Obaj pracują ze swoimi drużynami od 2014 roku. Dla Portugalczyków kadencja Santosa to sukcesy, na czele z mistrzostwem Europy w 2016 roku. Szwajcaria pod wodzą Petkovicia kwalifikuje się do wielkich turniejów, wychodzi nań z grupy, ale ponad szeroko pojętą solidność raczej się nie wzbiła.

Słowak z Gruzji od EURO 2016

Na najbliższym Euro znajdzie się też wielu trenerów, dla których turniej będzie finalnym etapem „5-latki”, bo pracę zaczynali w 2016 roku, po ostatnich ME. Taki staż mają w Belgii (Roberto Martinez), Anglii (Gareth Soutgate), Ukrainie (Andrij Szewczenko), Rosji (Stanislaw Czerczesow), Danii (Agne Hareide), Szwecji (Janne Andersson) oraz Finlandii (Markku Kanreva). „Nasz” Jerzy Brzęczek – o ile będzie mu to dane – znajdzie się w gronie 5 trenerów, którzy ruszyli po mundialu 2018. Spośród drużyn, które dopiero powalczą o Euro w barażach, najdłużej ze swoim zespołem pracuje Vladimir Weiss. To Słowak, ale prowadzi kadrę Gruzji. Od 2016 roku.

Od piłkarskich MŚ do EURO

Generalnie po tym „stażowym rozkładzie” widać – żadne to odkrycie – że rytm pracy reprezentacji narodowych wyznaczają wielkie turnieje. To po nich dochodzi do największej liczby zmian, te w latach nieparzystych są prawdziwą rzadkością. I im niżej klasyfikowana kadra – tym krótszy staż trenera, tym więcej poszukiwań, roszad, tym trudniej o stabilność. Kolejna oczywistość. Tam, gdzie wszystko się układa, może być po staremu. Chociaż… Nie do końca. Niech ktoś włączy sobie jakiś mecz z 2006 roku, przekona się na własne oczy, jak ewoluował od tamtej pory futbol, a potem przypomni sobie o Joachimie Loewie. Z tej perspektywy jego 14 lat w selekcjonerskim fotelu Niemiec jest tym cenniejsze. Stale ewoluuje. Jak futbol. Gdyby było inaczej, już by z „Die Mannschaft” nie pracował.