Nie o takie rekordy Niemcom chodzi. Jak się podnieść po corridzie?

Reprezentacja Niemiec rozgromiona przez Hiszpanię

Podobnego blamażu piłkarska reprezentacja Niemiec nie przeżyła od 89 lat. Klęska 0:6 z Hiszpanią tylko podgrzała decyzję o przyszłości Joachima Loewa.

0:6 z Hiszpanią w Sewilli. Rozmiary porażki Niemców w ostatniej kolejce Ligi Narodów, czyli rozgrywek, w których dotąd kibice zza naszej zachodniej granicy polubić dotąd nie mieli prawa, mogły szokować. Trzykrotnie Fernan Torres, po razie Rodri, Alvaro Morata i Mikel Oyarzabal  – to zawodnicy, których na długo zapamięta zapewne Manuel Neuer. Bramkarzowi tej klasy nie zdarzają się mecze zmuszające do sięgania po piłkę do własnej siatki pół tuzina razy.

13 meczów bez porażki

Dla Niemców była to najwyższa porażka od… 89 lat! W 1931 roku w towarzyskim starciu również 0:6 ulegli Austrii. Tym razem mecz toczył się o większą stawkę – zwycięstwo w jednej z grup najwyższej dywizji Ligi Narodów. Hiszpanie musieli wygrać, Niemcy – po prostu nie przegrać. Jak się skończyło, dobrze wiemy – pierwszą i ostatnią (bo był to ostatni mecz) porażką „Die Maanschaft” w 2020 roku. Byli niepokonani przez 13 meczów, wcześnie ulegli Holandii 2:4 w eliminacjach Euro. Grupę i tak wygrali w cuglach (poza tym odnieśli 7 zwycięstw). W tym roku, aż do wyprawy do Sewilli, bilans naszych zachodnich sąsiadów wynosił 3 wygrane i 4 remisy. Na pierwszą pełną pulę w Lidze Narodów przyszło im jednak czekać długo. W premierowej edycji tych rozgrywek nie nastąpiła, w tej drugiej dali radę uporać się jedynie (dwukrotnie) z Ukraińcami. Poza tym były 2 remisy ze Szwajcarią, oraz remis i klęska z Hiszpanią.

Gdzie chłopcy z Bayernu?

Wydarzenia z Sewilli podsyciły dyskusję o przyszłości Joachima Loewa na stanowisku selekcjonera kadry, które piastuje od 14 lat. Mecz nr 189 w roli trenera reprezentacji okazał się dla niego najboleśniejszy. Niemieckie media znęcały się nad nim, skrupulatnie wyliczając, że w pomeczowym komentarzu ponad 10 razy wypowiedział słowo „jakoś”. – Jakoś wszystkiego brakowało… – rzekł chociażby „Jogi”, który w 2014 roku doprowadził naszych zachodnich sąsiadów do tytułu mistrza świata. Teraz jego pozycja jest tak słaba, jak nie była jeszcze nigdy. Chlebem powszednim stało się kwestionowanie jego wyborów personalncych. Jerome Boateng, Mats Hummels czy Thomas Mueller są dostatecznie mocni, by w barwach Bayernu rozbijać Barcelonę 8:1, ale zbyt słabi na grę w kadrze.

W grupie śmierci

Coraz wyraźniej oko do tejże kadry zaczyna puszczać Juergen Klopp, jakby dając do zrozumienia, że po naznaczonej triumfami kadencji w Liverpoolu chętnie wróci na najbardziej eksponowany trenerski fotel w swojej ojczyźnie. Ale niektórzy oczekiwaliby radykalnych zmian już teraz. Tym bardziej, że na Euro 2020 „Die Maanschaft” znaleźli się w grupie śmierci z mistrzami świata i Europy, Francją oraz Portugalią, uzupełnioną jeszcze po barażach przez Węgrów. Temperaturę ostudzić może start eliminacji mundialu. Wiosną Niemców czekają konfrontacje z Islandią, Rumunią i Macedonią Północną. Inny wynik niż komplet punktów będzie może mniej spektakularną, ale kolejną klęską.